Moje pierwsze opowiadanko :)
Miłego czytania :)
Na samym początku świata, gdy góry dotykały nieba, wśród chmur mieszkały małe elfy.
Elfy były leciutkie jak pyłek i prawie przezroczyste.Te małe istotki budowały pałace z mgły, promieni słonecznych, blasku Księżyca i powiewów wiatru.Cała kraina była jak one- delikatna jak marzenie.
Pewnego dnia królowa elfów Iv wychyliła się z okna swojego pałacu w chwili, gdy wiatr przesunął chmury i odsłonił widok na ziemię. Iv oniemiała z zachwytu. Zobaczyła zielone łąki, błękitne rzeki, żółte zboża i kolorowe kwiatki. Trwało to tylko chwilę. Iv nagle posmutniała. Jej królestwo było piękne- białe, srebrne i złote, ale to co zobaczyła na ziemi zachwyciło ją swoim bogactwem. Królowa przez wiele dni chodziła smutna, rozmyślając nad tym co zobaczyła.
Dwóch braci bliźniaków, Bill i Till postanowili uszczęśliwić swoją królową. Przez wiele miesięcy splatali linę z promieni słonecznych.
Przywiązali ją do bramy swojego pałacu i zeszli na ziemię. Znaleźli się na łące, z której zebrali zieleń traw, czerwień maków, fiolet fiołków, granat chabrów i trochę błękitu z niezapominajek. Zebrali też pomarańczowy kolor z motylich skrzydeł. Z tym bagażem wrócili do królestwa wśród chmur.
Swoją zdobycz podarowali królowej Iv, a ona ozdobiła kolorami całe swoje królestwo.
Niestety, gdy pada deszcz wszystkie kolory spływają z powrotem na ziemię. Gdy jest pochmurny dzień jest to prawie niewidoczne. Kolory na ziemi stają się mocniejsze i wyraźniejsze. Jednak, gdy w czasie deszczu śieci słońce czasami można zobaczyć tęczę- strumień kolorów wracający na ziemię.
Elfy wciąż wracają na ziemię po kolory dla swojej królowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz